Blog > Komentarze do wpisu

Burzowy upał

Na fregacie było bardzo gorąco. Słońce świeciło dokładnie z samej góry, cień zredukowany był do punktu, na którym znajdował się przedmiot cienionośny. W takim upale nie chciało się oczywiście nic robić. Marynarze leżeli pod pokładem co chwila wychodząc na pokład by natychmiast wracać z powrotem z wrażeniem podpokładowego chłodu. Najlepiej działo się poniżej linii wody, gdzie chłodniej, ale i wilgotniej i duszniej. Ta nieciekawa sytuacja pogłębiała frustrację wywołaną ciszą. Wszystkim chciało się pić, ale lekko stęchła ciepła woda nie zaspokajała pragnienia. W tej sytuacji nieprawdopodobne wydawało się wezwanie na pokład przez II oficera całej załogi w celu - jak usłyszeli wszyscy nie wierząc - wydania każdemu na głowę po antałku zimnego piwa. Przeczuwano podstęp. A jednak okazało się, że nie podstęp to żaden, bynajmniej. Piwo czekało w spotniałych, zimnych beczułkach, złożonych w sporych rozmiarów skrzyniach.

- Jednak - przemówiła donośnym głosem Pani Kapitan - nim ktokolwiek ośmieli się piwo wypić, musi dać ostrzyc się do regulaminem przewidzianych parametrów. Zbójeckie brody przyciąć, łby podgolić i umyć. O wszystko zadbają fryzjerzy. Piwo będą podawały młode kelnerki, więc wymyć się i nie śmierdzieć ohydnie - zagrzmiała Pani Kapitan.

Po chwili wielkie szorowanie i postrzyżyny wypłniły nadoceaniczną przestrzeń. Warto było. Piwo serwowały bawarskie Maedchen z wprawą i gibkością typową tamtejszym młodym niewiastom.

                       

                                                                   zdjęcie pobrano z tego kufla

Marynarze zachodzili w głowy, jak taki piwny i fryzjerski cud zdarzyć mógł się na oceanie w okolicy równika. Rąbek tajemnicy uchylił kuk: okazało się, że opodal przepływał statek fryzjerski, wyposażony w klimatyzowane sale, czyste prześcieradła, wygodne fotele i drinki z palemką, a także doborowych francuskich fryzjerów i pucołkowate bawarskie dziewczęta skłonne rozlewać, a szcególnie  podawać wszystko, na co marynarze mogą mieć ochotę. 

Pozostało tajemnicą, skąd Kapitan CHanutti zdobyła tak wielką ilość piwa, piwa chłodnego i w dodatku w niewielkich i ślicznych beczułkach

piątek, 24 lipca 2009, pataszoniasty

Polecane wpisy