Blog > Komentarze do wpisu

Tajemnicze limeryki zamknięte w butelce

W butelce wyłowionej przez czujnego bosmana były dwa rysunki, a pod każdym - mały limeryk. Pierwszy rozbawił Panią Kapitan, odczytała więc bosmanowi, który aż pokraśniał:

Pewien wielki, brodaty bosman w ekstatycznym stanie

Postanowił, że całą ośmiornicę wrąbie na śniadanie

   Pani kapitan w zielonej spódnicy

   Spożyła na śniadanie stek z tej ośmiornicy

Poczęstowana przysmakiem tym podanym w śmietanie

sea monster

                                                                      (rycina pochodzi stąd)

Następna ilustracja, zwinięta w rulonik podpisana była innym limerykiem, który już nie został przez Panią Kapitan odczytany na głos. Nad treścią jednak Pani Kapitan współczująco zamyśliła się, a limeryk brzmiał następująco:

Pewna obrażona na algebrę dyskalkulica

Zerknąwszy w lustro stwierdziła: parszywe mam lica

   Oczka za duże

   Nawet, gdy je mrużę

Możem dlatego jest jeszcze dziewica

wyspa-oko

                                                              (ilustracja pochodzi stąd)

piątek, 12 czerwca 2009, pataszoniasty

Polecane wpisy

  • Burzowy upał

    Na fregacie było bardzo gorąco. Słońce świeciło dokładnie z samej góry, cień zredukowany był do punktu, na którym znajdował się przedmiot cienionośny. W takim u

  • Niepokojące wstrząsy

    Na oceanie była cisza. Żadnej fali. Żadnego powiewu. Nic. Cisza źle wpływa na marynarzy, zaczyna dręczyć wszystkich jakiś niepokój, niewiadomo skąd się biorący.

  • O migrenie i tajemniczych pomiarach

    Fregatamajestatycznieunosiła sięna lekko spienionych szmaragdowych falach. Niebo na zachodzie różowiło się, miejscami przechodząc w fiołkowe folety, a nad samym