Blog > Komentarze do wpisu

O migrenie i tajemniczych pomiarach

Fregata majestatycznie unosiła się na lekko spienionych szmaragdowych falach. Niebo na zachodzie różowiło się, miejscami przechodząc w fiołkowe folety, a nad samym morzem jaśniejąc rozmytą, lekko zamgloną żółcią. Znikające za horyzontem promienie słońca odbijały się w morskiej toni. Pani Kapitan stała na pokładzie głęboko oddychając świeżą morska bryzą i napawając się spokojem i ciszą.

                   

                                                (zdjęcie pochodzi stąd)

Cisza była pani Kapitan niezwykle potrzebna, albowiem od wielu godzin trapiła ją migrena. Przyczyny migren pani Kapitan bywały różne, a o jednej z nich już tu wspominano. Dzisiaj jednak ból głowy spowodowany był przedpołudniowymi wydarzeniami w portowym mieście, z którego fregata szczęśliwie właśnie odpływała. W mieście tym, pani Kapitan postanowiła uzupełnić swą załogę o nowego majtka, który zastąpić miał marynarza przebywającego czasowo na Wyspie Bałwanów. Pierwszy oficer został poproszony o wywieszenie w porcie stosownych ogłoszeń i tego dnia od samego rana kandydaci zaczęli gromadzić się pod oknami tawerny, w której pani Kapitan spędzała noc i w której miała prowadzić rozmowy kwalifikacyjne. Chętnych było sporo - wszak jedna jedyna była taka fregata i jedna jedyna była Kapitan Chanutti, a służbę pod jej rozkazami uważano za honor i wyróżnienie. Przybyli więc marynarze różnego sortu i autoramentu - stare wilki morskie i niedoświadczone młodziki. Pani Kapitan siedziała za biurkiem w towarzystwie pierwszego oficera i bosmana, a kandydaci wchodzili kolejno i przedstawiali swoje kwalifikacje i zasługi. Z każdym pani Kapitan gawędziła choć chwilę, żadnemu nie dając odczuć, że jest gorszy od innych. Po rozmowie zaś z panią Kapitan, każdy kolejny marynarz proszony był o przejście korytarzem do oddzielnego pokoju, gdzie drugi oficer dokonywał specjalnych pomiarów. Co mierzono i w jaki sposób niechaj pozostanie na razie tajemnicą, dość rzec, że dzięki tym pomiarom, pani Kapitan miała załogę doborową pod każdym względem.

Już same rozmowy spowodowały lekkie pulsowanie w skroniach pani Kapitan, jednak migrena rozszalała się dopiero, gdy jeden z kandydatów nalegać zaczął aby to pani Kapitan własnoręcznie dokonała stosownych pomiarów i w tym celu na jej oczach błyskawicznie i bez uprzedzenia pozbył sie marynarskiego przyodziewku. Pani Kapitan skrzywiła się tylko lekko, na co bosman jednym ruchem mocarnej łapy wystawił delikwenta na próg, skąd ten przebiec musiał do pokoju pomiarów, gdzie powitał go gromki wybuch śmiechu pozostałych, już zmierzonych, kandydatów.

     

                                                (klip pochodzi stąd)

Majtkiem zaś został oczywiście marynarz o najwyższym ilorazie inteligencji.

wtorek, 09 czerwca 2009, pataszoniasty

Polecane wpisy

  • Burzowy upał

    Na fregacie było bardzo gorąco. Słońce świeciło dokładnie z samej góry, cień zredukowany był do punktu, na którym znajdował się przedmiot cienionośny. W takim u

  • Niepokojące wstrząsy

    Na oceanie była cisza. Żadnej fali. Żadnego powiewu. Nic. Cisza źle wpływa na marynarzy, zaczyna dręczyć wszystkich jakiś niepokój, niewiadomo skąd się biorący.

  • Limeryki o syrenach - konkurs

    Zwyczajem stało się od pewnego czasu limerykowanie. Konkurs limeryków odbywał się nieregularnie i zawsze wtedy, kiedy fregata przecinała 178 południk. Tak właśn