Blog > Komentarze do wpisu

Nerwowy przegląd fregaty i wstydliwe tajemnice głównego mechanika

W wyniku niewielkiej kolizji na morzu z całkiem niewielką górą lodową okazało się, że fregata musi zostać poddana szzcegółowemu przeglądowi w porcie. I to porcie dysponującym odpowiednim wyposażeniem - mianowicie dokiem. Najbliższy port - okazało się, jest przeładowany innymi jednostkami, które miały jeszcze mniej szczęścia i uległy znacznie poważniejszym uszkodzeniom. Tłum okrętów stał więc w długiej kolejce i nie zapowiadało się, by przed długim weekendem była szansa na dokonanie przeglądu.

                         

                                                                       (zdjęcie pożyczono stąd)

Ujrzawszy portowy ścisk, Pani Kapitan stwierdziła, że przegląd okresowy  załoga wykona sama - w tym regulacja rozrządu żagli i usunięcie niepokojących stuków dobiegających z komory kotwicznej. Zadziwiająco zachowywał się główny mechanik na pokładzie, ten bowiem biegał, warczał na wszystkich i uznał, że niepostawienie fregaty do przeglądu jest dla niego ujmą, a może nawet obelgą. Pani Kapitan, na którą ów mechanik burknął nieuprzejmie, nieco się zirytowała: takie zachowanie nie przystoi, szczególnie oficerowi. Zanim zwróciła mu jednak uwagę, bosman, któremu zachowanie głównego mechanika nie podobało się już od pewnego czasu ryknął wreszcie:

- Panie główny - ryczał bosman wkurzony zauważalnie - jeśli się pan nie uspokoisz, i fumy na pokładzie wyczyniać dalej będziesz, a także naszej Kapitan przykrość czynić, jakem bosman, przekonasz się pan, że pańskie świńskie tajemnice rozpowiem i spokoju pan miał tu nie będziesz. Więc jak .... ?? - zakończył bosman zaczepnie.

Główny mechanik w okamgnieniu spokorniał. Skurczył się. Zszarzał i zmalał. Fregata płynęła dalej w spokoju. Wieczorem bosman został poproszony do kapitańskiej kajuty na chwilkę.

- Jakąż owóż niecną tajemnicę chcieliście ujawnić, bosmanie? Pragnę wiedzieć, czy aby główny mechanik człowiekiem jest godnym rejsu na naszej fregacie.

Bosman obrazowo opowiedział to, co można zobaczyć na poniższych ilustracjach. Pani Kapitan uznała, że owe tajemnice, choć dziwne, nie dyskwalifikują jednak mechanika i może płynąć dalej na pokładzie. Szczególnie, że mają miejsce tylko i wyłącznie w zaciszu prywatnej kajuty. Na zewnątrz bowiem, mechanik nosił się godnie i męsko.

A oto ilustracje, które Bosman pokazał Pani Kapitan, a które ukazują słabości mechanika na przestrzeni lat:

                                    Tu, młody jeszcze mechanik przygotowuje się do snu:

                              

                                                        Botero, Man in a Dress (obraz pożyczono stąd)

                                    Tu zaś, starszy już o lat kilkanaście, odkurza kajutę:

                                 

                                                                           (zdjęcie pożyczono stąd)

środa, 10 czerwca 2009, pataszoniasty

Polecane wpisy

  • Burzowy upał

    Na fregacie było bardzo gorąco. Słońce świeciło dokładnie z samej góry, cień zredukowany był do punktu, na którym znajdował się przedmiot cienionośny. W takim u

  • Niepokojące wstrząsy

    Na oceanie była cisza. Żadnej fali. Żadnego powiewu. Nic. Cisza źle wpływa na marynarzy, zaczyna dręczyć wszystkich jakiś niepokój, niewiadomo skąd się biorący.

  • Limeryki o syrenach - konkurs

    Zwyczajem stało się od pewnego czasu limerykowanie. Konkurs limeryków odbywał się nieregularnie i zawsze wtedy, kiedy fregata przecinała 178 południk. Tak właśn