Blog > Komentarze do wpisu

Limeryki o syrenach - konkurs

Zwyczajem stało się od pewnego czasu limerykowanie. Konkurs limeryków odbywał się nieregularnie i zawsze wtedy, kiedy fregata przecinała 178 południk. Tak właśnie stało się i załoga odpowiednio wcześniej uprzedzona przystąpiła do radosnej twórczości. Kapitańskim zarządzeniem podano temat naczelny limeryków: SYRENY.

Na tę okazję czekali wszyscy. Na znak dany przez Panią Kapitan przedstawić swe syrenie limeryki mieli wszyscy chętni, którzy - zachęceni odpowiednią nagrodą - zebrali się licznie na pokładzie. No i się zaczęło deklamowanie, przerywane westchnieniami.

Brodaty bosman cud syrenie

Zapragnął zmienić przeznaczenie

I na dobry początek

Spłodził pięć syreniątek

Z czego był dumny wprost szalenie.

Pewna syrena kształtna w stanie najwyższej podniety

W ekstazie powykonawczej szepnęła: stało się, niestety

Bosman zaś dumny niesłychanie

Kolejne 3 syreny zbosmanił na śniadanie

O czym namiętnie rozpisywały się miejscowe gazety.

Pewnej starej syrenie z mariańskiego rowu

Na szalupie dogłębnie dogodził z okrętu raz owu

Szczęśliwie ciemności

Przykryły nagości

Syrena zaś czeka na replay więc znowu

Raz Wielka Syrena z krainy gigantów

Obserwowała na brzegu  ćwiczenia trabantów

Jąż zobaczywszy zakrzyknęłi

Iże takiej baby nie widzieli

Syrena więc posmutniała, dotknięta uwagą palantów

Pewna namiętna syrena z Krakowa

Przed, w trakcie i po zawsze głowę chowa

Majtkowie się zmówiwszy

POrządnie jąż zgmociwszy

Zapewniali, że namiętność to, nie zmowa 

Syrenę z wioski Wyrąb Karwacki

raz na łopatki rzucił Kubacki.

Zdarł z niej dżudogę

i w mig dał nogę,

gdy - zamiast półkul - ujrzał dwa placki.

Autor projektu : majtek dystych - 2007-05-30

Pewna syrena we wsi Zagaty
wręcz uwielbiała robić szpagaty.
Niestety, w zeszłym roku
podobno pękła w kroku
i teraz tylko chrupie nugaty.

Autor projektu : majtek jota - 2006-05-22

Starszy oficer z osiedla Klewki
chodził latami do pewnej dziewki.
Jeszcze teraz chodzi nocą,
ale nie pamięta po co…
Kłopot z pamięcią, to nie przelewki.

Autor projektu : majtek efjotka- 2006-05-07




poniedziałek, 15 czerwca 2009, pataszoniasty

Polecane wpisy

  • Burzowy upał

    Na fregacie było bardzo gorąco. Słońce świeciło dokładnie z samej góry, cień zredukowany był do punktu, na którym znajdował się przedmiot cienionośny. W takim u

  • Nerwowy przegląd fregaty i wstydliwe tajemnice głównego mechanika

    W wyniku niewielkiej kolizji na morzu z całkiem niewielką górą lodową okazało się, że fregata musi zostać poddana szzcegółowemu przeglądowi w porcie. I to porci

  • O migrenie i tajemniczych pomiarach

    Fregatamajestatycznieunosiła sięna lekko spienionych szmaragdowych falach. Niebo na zachodzie różowiło się, miejscami przechodząc w fiołkowe folety, a nad samym